Możemy pozszywać naszą przeszłość: wygenerowani przez AI podróżnicy w czasie vlogujący z historii
„Możemy zszyć naszą przeszłość”: podróżnicy w czasie wygenerowani przez AI vlogują z kart historii
W internecie narasta nowy fenomen: cyfrowi „historyczni influencerzy”, którzy relacjonują swoje przygody z najciekawszych epok ludzkości. Postacie takie jak Chloe z kanału Chloe VS History zabierają setki tysięcy widzów na targowiska w Londynie Tudorów, do luksusowych apartamentów na Titanicu czy do rzymskich łaźni. Dzięki wykorzystaniu zaawansowanych narzędzi do generowania wideo, twórcy tacy jak Jonathan Laramy starają się ożywić historię w sposób, który trafia do młodszych pokoleń, przyzwyczajonych do formatu vloga, a nie do nudnych podręczników.
Tworzenie tego typu treści wymaga jednak czegoś więcej niż tylko wpisania prostego polecenia. Laramy wykorzystuje narzędzie Seedance 2.0, opierając się na źródłach historycznych, artykułach naukowych i rysunkach z epoki, aby uzyskać jak największy realizm. Mimo to, technologia wciąż miewa problemy – zdarza się, że w starożytnym Rzymie postacie pojawiają się w okularach przeciwsłonecznych lub z nowoczesnymi zegarkami na rękach. Jest to efekt trenowania modeli na współczesnych danych, co prowadzi do tzw. halucynacji AI.
Choć niektórzy krytycy określają te filmy mianem „AI slop” (masowo produkowana treść o niskiej jakości), sukcesy mówią same za siebie. Kanał Chloe zdobył miliony wyświetleń, a jego twórca został uhonorowany nagrodą World Influencers and Bloggers Award (WIBA) w Cannes. Historycy, tacy jak Adam Smith z University of Oxford, dostrzegają w tym formacie ogromny potencjał edukacyjny. Porównują go do współczesnej wersji popularnych serii popularyzatorskich, które zamiast zastępować naukowe monografie, mają budować emocjonalną więź z przeszłością i pobudzać wyobraźnię.
Cyfrowi influencerzy zmieniają sposób postrzegania historii
Format vloga historycznego pozwala widzom poczuć się tak, jakby przeszłość była na wyciągnięcie ręki. Zamiast czytać o czarnej śmierci czy Dzikim Zachodzie, mogą „zobaczyć” te miejsca oczami rówieśników, co zaspokaja głęboką potrzebę zrozumienia własnych korzeni w czasie. Jonathan Laramy podkreśla, że wizualny aspekt historii jest kluczowy dla współczesnych uczniów, dla których tradycyjne metody nauczania bywają niekompatybilne z ich sposobem konsumpcji informacji.
Od Tudorów po Titanica – jak powstają historyczne vlogi
Proces twórczy opiera się na łączeniu rzetelnej wiedzy z możliwościami, jakie dają najnowsze modele sztucznej inteligencji. Twórcy tacy jak ci stojący za kanałami Janella Through Time czy Nova VS History, starają się, aby ich postacie były wiarygodne i budziły sympatię. Najpopularniejsze wideo z Chloe na pokładzie Titanica zdobyło 4 miliony wyświetleń, udowadniając, że istnieje ogromny popyt na immersyjne opowieści o minionych wydarzeniach, nawet jeśli są one generowane syntetycznie.
Między autentycznością a wyzwaniami technologicznymi
Mimo rosnącej jakości, branża ta wciąż mierzy się z wyzwaniami. AI ma tendencję do nakładania nowoczesnych filtrów na historyczne scenerie, co wymaga od twórców czujności i wielokrotnego poprawiania materiałów. Jednak zdaniem ekspertów, takich jak wspomniany Adam Smith, przyszłość leży w ścisłej współpracy kreatywnych twórców z historykami akademickimi. Taka synergia mogłaby pozwolić na wizualizację mniej znanych postaci i wydarzeń, wychodząc poza utarte schematy i tworząc nową jakość w dokumentalistyce historycznej.
Źródło: Artykuł powstał na bazie materiału z portalu The Guardian.
Autor oryginalnego tekstu: Priya Bharadia (The Guardian)
