Ława przysięgłych przyznaje zwycięstwo Samowi Altmanowi i OpenAI w starciu z Elonem Muskiem
Ława przysięgłych przyznaje zwycięstwo Samowi Altmanowi i OpenAI w walce z Elonem Muskiem
Federalna ława przysięgłych w Oakland w Kalifornii wydała werdykt na korzyść Sama Altmana, kończąc tym samym długą i zaciekłą batalię prawną, która postawiła najbogatszego człowieka na świecie przeciwko liderowi boomu na sztuczną inteligencję. Przysięgli uznali, że Sam Altman, OpenAI oraz prezes firmy, Greg Brockman, nie są winni zarzutów wysuwanych przez Elona Muska, który twierdził, że pozwani bezpodstawnie wzbogacili się i złamali pierwotną umowę założycielską startupu.
Wyrok, wydany po niespełna dwóch godzinach narad, stanowi dotkliwe odrzucenie argumentacji Elona Muska i jego prawników, którzy oskarżali Sama Altmana o „kradzież organizacji charytatywnej”. Rozstrzygnięcie to otwiera przed OpenAI jasną drogę do wejścia na giełdę jeszcze w tym roku, przy prognozowanej wycenie sięgającej około 1 biliona dolarów.
Choć werdykt ławy przysięgłych miał charakter doradczy i niewiążący, sędzia Yvonne Gonzalez Rogers, posiadająca ostateczną władzę w tej sprawie, natychmiast ogłosiła, że zgadza się z decyzją przysięgłych i oddaliła roszczenia Muska. Sędzia podkreśliła, że istnieje pokaźna ilość dowodów wspierających to rozstrzygnięcie, wskazując jednocześnie, że pozew z 2024 roku został złożony po upływie terminu przedawnienia. Według argumentacji OpenAI, Musk był w pełni świadomy planów przekształcenia firmy w podmiot nastawiony na zysk już w 2017 roku.
Mimo przegranej, Elon Musk zapowiedział apelację do sądu dziewiątego okręgu, twierdząc, że wyrok oparto na technikalich kalendarzowych, a nie na meritum sprawy. Miliarder podtrzymuje swoje stanowisko, według którego Altman i Brockman wzbogacili się kosztem misji charytatywnej, co jego zdaniem tworzy niebezpieczny precedens dla sektora darowizn w Ameryce.
Sytuacja w budynku sądu
Po odczytaniu wyroku prawnicy zaczęli pakować akta, a sala sądowa szybko opustoszała. Sędzia Gonzalez Rogers podarowała każdemu z przysięgłych małą, kieszonkową konstytucję z własnoręcznym podpisem i podziękowaniem za służbę. Podczas konferencji prasowej przed sądem, główny prawnik OpenAI, William Savitt, stwierdził, że ława przysięgłych wzięła pod uwagę setki dowodów i tygodnie zeznań, by ostatecznie uznać sprawę Muska za „hipokrytyczną próbę sabotażu konkurenta”.
„Pan Musk może opowiadać swoje historie” – powiedział Savitt. „To, co ława przysięgłych dziś orzekła, to właśnie to: historie, a nie fakty”. Dodał również, że werdykt nie był jedynie decyzją techniczną, lecz merytoryczną. Z kolei prawnicy Muska, Steven Molo i Marc Toberoff, przekonywali, że sprawa i tak spełniła swój cel, obnażając kulisy działania OpenAI przed światem. Sam Musk skomentował sprawę na platformie X, pisząc, że sędzia i ława przysięgłych nigdy faktycznie nie rozstrzygnęli o istocie problemu.
W procesie zeznania złożyli najważniejsi przedstawiciele Doliny Krzemowej, w tym sam Musk, Altman, Brockman oraz dyrektor generalny Microsoft, Satya Nadella. Firma Microsoft, którą Musk oskarżał o współudział w działaniach Altmana, również została oczyszczona z zarzutów. Rzecznik Microsoft w oświadczeniu z zadowoleniem przyjął decyzję o oddaleniu roszczeń jako przedawnionych.
Starcie dwóch tytanów
Werdykt wieńczy jeden z najpilniej śledzonych procesów w branży technologicznej, który pozwolił zajrzeć za kulisy burzliwej historii OpenAI i konfliktu między dwoma gigantami sektora. Choć dla Altmana jest to zwycięstwo, sprawa upubliczniła wiele niepochlebnych szczegółów dotyczących obu stron. Pozew Muska zakładał m.in. przekazanie 134 miliardów dolarów z komercyjnego ramienia OpenAI na cele charytatywne oraz usunięcie Altmana i Brockmana z ich funkcji.
U podstaw sporu leżało przekonanie Muska, że został on oszukany przy współtworzeniu OpenAI w 2015 roku jako organizacji non-profit mającej służyć ludzkości. OpenAI odrzuciło te oskarżenia, twierdząc, że Musk kierował się zazdrością po nieudanej próbie przejęcia firmy w 2018 roku. Prawnicy firmy argumentowali, że startup wciąż jest nadzorowany przez organizację non-profit i pozostaje wierny swojej misji pomagania światu poprzez technologię.
Proces zgromadził licznych świadków, w tym byłych dyrektorów OpenAI oraz ekspertów z zakresu prawa korporacyjnego. Zaprezentowano stosy prywatnych wiadomości tekstowych i e-maili, które miały pomóc w ustaleniu, kiedy strony dowiedziały się o planach zarobkowych firmy. Ostatecznie, ze względu na oddalenie powództwa, sędzia Gonzalez Rogers odwołała zaplanowaną część postępowania dotyczącą ewentualnych środków naprawczych, które OpenAI musiałoby wdrożyć w przypadku wygranej Muska.
Źródło: Artykuł powstał na bazie materiału z portalu The Guardian.
Autor oryginalnego tekstu: Nick Robins-Early and Dara Kerr in Oakland (The Guardian)
