„Możemy pozszywać naszą przeszłość”: podróżnicy w czasie wygenerowani przez sztuczną inteligencję vlogujący z historii
„Możemy zszyć naszą przeszłość”: podróżnicy w czasie wygenerowani przez AI vlogują z historii
W świecie mediów społecznościowych narasta nowy fenomen: influencerzy wygenerowani przez sztuczną inteligencję, którzy „podróżują” do kluczowych momentów w historii. Postacie takie jak Chloe z kanału Chloe VS History przyciągają miliony widzów, relacjonując swoje wizyty w XVI-wiecznym Londynie, na pokładzie Titanica czy w starożytnym Rzymie. Dzięki zaawansowanym narzędziom do generowania wideo, historia przestaje być suchym tekstem z podręcznika, a staje się żywym, wizualnym doświadczeniem dostępnym na wyciągnięcie ręki.
Twórca kanału, 32-letni Jonathan Laramy, wykorzystuje model Seedance 2.0 oraz rzetelne źródła historyczne, aby nadać swoim produkcjom jak największy realizm. Choć technologia ta wciąż boryka się z błędami, takimi jak „halucynacje” AI objawiające się np. okularami przeciwsłonecznymi u starożytnych Rzymian, jej wpływ na popularyzację wiedzy jest niezaprzeczalny. Projekt Laramy’ego został niedawno doceniony prestiżową nagrodą World Influencers and Bloggers Award (WIBA) podczas festiwalu w Cannes.
Eksperci, w tym historycy z Uniwersytetu Oksfordzkiego, upatrują w tym formacie ogromnego potencjału edukacyjnego. Porównują go do współczesnej wersji popularnych serii popularnonaukowych, które w angażujący i immersyjny sposób przybliżają przeszłość młodszym pokoleniom. AI pozwala na wizualizację mniej znanych wydarzeń i postaci, tworząc głęboką, niemal osobistą więź między współczesnym widzem a dawnymi epokami, co może zrewolucjonizować sposób, w jaki uczymy się o świecie.
Wirtualni podróżnicy podbijają media społecznościowe
„Właśnie przybyłam do Londynu Tudorów, jest rok 1536” – mówi do kamery młoda kobieta w zielonej kurtce puchowej. „Zamelduję się w pokoju w gościńcu i ruszę na targ. A później spotkam się z samym królem – tak, z Henrykiem VIII – osobiście”. Na YouTube i innych platformach społecznościowych użytkownicy tłumnie oglądają „historycznych influencerów” generowanych przez AI. Jednym z najpopularniejszych kanałów jest Chloe VS History, który ma ponad 610 000 obserwujących na Instagramie i 15 milionów wyświetleń na YouTube. Widzowie mogą zobaczyć, jak Chloe próbuje ciasta z węgorza na targowisku Tudorów, zwiedza luksusowe apartamenty na statku Titanic lub kąpie się w starożytnych rzymskich łaźniach.
Format ten został powielony przez inne kanały, takie jak Janella Through Time, Nova VS History czy Esmetimetravels. Popularne cele podróży to starożytny Rzym, Pompeje, Dziki Zachód oraz Anglia w czasach czarnej śmierci. Twórca Chloe VS History, Jonathan Laramy, wyjaśnia, że jego celem było zainteresowanie młodszych ludzi różnymi okresami historycznymi. „Historia to doświadczenie bardzo wizualne, ale nie jest w ten sposób nauczana” – twierdzi. „Uczy się jej za pomocą podręczników, co nie trafia do wielu uczniów. Dlaczego więc nie wykorzystać dostępnej technologii, by ożywić przeszłość w sposób naprawdę namacalny?”
Technologia w służbie historii i problem „ai slop”
Laramy zauważa, że choć historyczne filmy generowane przez AI krążą w sieci od roku, wyrafinowanie obecnych narzędzi całkowicie zmieniło zasady gry. Twórca korzysta z modelu Seedance 2.0, wspierając się źródłami historycznymi, artykułami naukowymi i rysunkami z epoki, aby dopracować efekt końcowy. Mimo dbałości o szczegóły, zdarzają się wpadki. „W filmach o starożytnym Rzymie zdarzało się, że ludzie nosili okulary przeciwsłoneczne lub zegarki. AI jest trenowana na współczesnych danych, więc gdy prosisz ją o stworzenie czegoś historycznego, istnieje ryzyko halucynacji”.
Choć odbiór twórczości Laramy’ego jest w przeważającej mierze pozytywny, jego treści bywają czasem określane mianem „AI slop” – terminem odnoszącym się do niskiej jakości, masowo produkowanych treści generowanych przez modele sztucznej inteligencji. „Całkowicie to rozumiem” – mówi Laramy. „Dla niektórych osób to, co potrafi teraz AI, jest po prostu przerażające. Niektórzy widzą w tym zagrożenie. Myślę, że cokolwiek stworzysz dziś za pomocą AI, zostanie przez kogoś nazwane 'papką’, tylko ze względu na fakt, że stoi za tym sztuczna inteligencja. Ja staram się używać jej w pozytywnych celach, pokazując, że możemy ożywić naszą przeszłość w niezwykle sugestywny sposób”.
Nowy wymiar edukacji i autentyczności
Adam Smith, historyk z Uniwersytetu Oksfordzkiego, uważa, że format „vlogerów podróżujących w czasie” może znacząco usprawnić nauczanie historii. „W pewnym sensie nie ma w tym nic nowego” – mówi Smith. „Wpisuje się to w długą tradycję popularyzowania historii, podobnie jak serie typu Horrible Histories, które sprawiają, że przeszłość staje się angażująca i zabawna. Te filmy łączą się z głęboką potrzebą człowieka do zrozumienia siebie w czasie”.
Smith sugeruje, że wideo generowane przez AI mogłoby zostać wykorzystane do wzbogacenia dokumentów historycznych i narzędzi edukacyjnych, wizualizując mniej znane wydarzenia i postacie zamiast powtarzania utartych schematów, takich jak wybuch Wezuwiusza czy dżuma. „To nie jest tak, że filmy o Chloe zastąpią monografie akademickie czy muzea” – dodaje. „One pełnią inną funkcję, operują innym nastrojem. Dlatego uważam, że ten potencjał jest naprawdę ekscytujący”.
Źródło: Artykuł powstał na bazie materiału z portalu The Guardian.
Autor oryginalnego tekstu: Priya Bharadia (The Guardian)
